mjakmilosc blog

Twój nowy blog


Znany z „Apetytu na życie” Krzysztof Stelmaszyk (51 l.) dołączy do obsady serialu „M jak miłość”. Zagra aktora Marka Lewickiego, który zostanie pacjentem przychodni w Gródku.


Nietrudno się domyślić, że wpadnie w oko jednej z pracownic. Będzie nią Agata (Olga Bołądź, 26 l.).

Czy i ona spodoba się celebrycie? O tym dowiemy się, oglądając kolejne odcinki serialu „M jak miłość” w telewizyjnej Dwójce.

Serial w sezonie 2010/201, można oglądać w poniedziałki i środy w TVP 2 o godz. 20:45, a we wtorki o godz. 20:55.

źródło: Super Express


Czas już zejść na ziemię. Okres wakacji dobiega końca, a co za tym idzie wracają na antene nowe odcinki naszego ukochanego serialu „M jak Miłość”. Przed Nami XI sezon, wiele zwrotów akcji, nowi bohaterowie i… wielkie emocje!


Serial „M jak Miłość” od września emitowany będzie w każdy poniedziałek, wtorek i środę, czyli aż trzy razy w tygodniu!

Do życia powraca również Nasz serwis. Codziennie możecie się spodziewać dawki informacji z życia Mostowiaków i ich przyjaciół. Serdecznie zapraszamy!


Aktorzy serialu „M jak miłość” od połowy lipca idą na urlop. Przez miesiąc będą odpoczywali od zdjęć. Nie wszyscy. Joanna Koroniewska musi dzielić czas między Polską a Francją, gdzie gra w międzynarodowej produkcji. A co będzie działo się w życiu jej serialowej bohaterki, Gosi?


W życiu Małgosi i Tomka pojawią się dwie tajemnicze osoby – zdradza Joanna Koroniewska, czyli serialowa Małgosia. – Więcej szczegółów na razie nie zdradzę, mogę tylko ujawnić, że w te role wcielają się bardzo utalentowani aktorzy – powiedziała „Tele tygodniowi”.

Z kolei Przemysław Cypryański opowiedział o swoim bohaterze, który będzie po wakacjach rozchwytywanych przez płeć piękną.

Kuba przechodzi metamorfozę. Dużo się dzieje wokół mojego bohatera, ostatnio więc sporo pracuję na planie serialu (…) Nie tylko Ala jest nim zainteresowana, bo wokół kręci się mnóstwo kobiet – zdradził „Tele Tygodniowi” Przemysław Cypryański.

Romanse Kuby, akcje policyjne Tomka, rozwód Hanki i Marka. „M jak miłość” wraca we wrześniu. Do tego czasu zostaje tylko oglądanie powtórek. Jeśli ktoś lubi…

źródło: Plotek


Aktorska para Andżelika Piechowiak i Michał Lesień nie kryje, że łączy ich wspólna hipoteka. Lecz konta w banku mają już oddzielne. Jak to tłumaczą?


- W kwestii pieniędzy Michał jest artystą – zdradza Andżelika Piechowiak.

- Ja natomiast odziedziczyłam po tacie poznańskie geny i staram się być rozsądna. Jestem tą osobą, która liczy i zawsze wie, ile jest na koncie i na co można sobie pozwolić. Mamy z Michałem osobne rachunki w banku. I nie wyobrażam sobie z kimkolwiek mieć wspólne konto.

- Ale mieszkanie i kredyt w banku mamy już wspólne – dodaje Michał Lesień.

- Na kolejne 30 lat jesteśmy więc połączeni comiesięczną spłatą rat. Czasem żartujemy, że umowa kredytowa ma większą moc niż sakramentalne tak. A już na pewno trudniej się z niej wykaraskać niż z małżeństwa. No i udziały w naszej firmie Palma, która zajmuje się produkcją spektakli teatralnych dla scen warszawskich, też mamy równe, po połowie.

Jak Wam się podoba takie podejście do pieniędzy w związku? Jesteście za czy przeciw?

źródło: ŚwiatSeriali


Właśnie trwają zdjęcia do nowych odcinków „M jak miłość”. Serialowych bohaterów czekają zmiany.


- W życiu Małgosi i Tomka pojawią się dwie tajemnicze osoby – zdradza Joanna Koroniewska, czyli serialowa Małgosia. – Więcej szczegółów na razie nie zdradzę, mogę tylko ujawnić, że w te role wcielają się bardzo utalentowani aktorzy – dodaje aktorka.

- Kuba przechodzi metamorfozę – mówi z kolei Przemysław Cypryański, który wciela się w Kubę Ziobera. – Dużo się dzieje wokół mojego bohatera, ostatnio więc sporo pracuję na planie serialu.

Aktor cieszy się, ze jego bohater się zmienia. – Ziober ma teraz dobry okres w życiu – uważa. – Sprawy damsko-męskie nie ułożyły się po jego myśli, więc postanawia odpuścić. Spotyka się z pięknymi dziewczynami. Ma świetną pracę. Zaczyna dobrze zarabiać, więc problemy finansowe nie spędzają mu już snu z powiek – mówi.

Cypryański podkreśla jednak, że mimo tych zmian, Kuba jest nadal odpowiedzialnym ojcem dla Krzysia. – Zmiany Kuby witam z wielką radością – stwierdza. – Scenarzyści napisali wiele komediowych scen z udziałem mojego bohatera. Jesteśmy na etapie ich nagrywania. Widzowie zobaczą je za kilka miesięcy. I dopiero wtedy naprawdę zauważą, ile zmieniło się u Kuby – dodaje tajemniczo.

Zapytany, czy Kuba ulegnie w końcu urokowi Ali (w tej roli Julia Pietrucha), aktor odpowiada, że nie tylko Ala jest nie zainteresowana. – Wokół kręci się mnóstwo kobiet. A Ala zawsze była dla niego młodszą siostrą jego najlepszego kumpla z liceum. Choć niewątpliwie ciągnie ich do siebie, nie chce narażać przyjacielskich stosunków między nimi – kwituje.

Serial „M jak miłość” powróci na antenę po wakacjach.

źródło: Onet.pl Film


Choć Anna Karczmarczyk ma dopiero 18 lat, doskonale wie, co chce robić w przyszłości. – Zdecydowanie stawiam na aktorstwo – zwierza się Ola z „M jak miłość”. – Ale inny, konkretny zawód też chcę mieć w kieszeni – dodaje.


Rolę w „M jak miłość” Anna Karczmarczyk dostała dzięki wygranym zdjęciom próbnym. Twórcy serialu  postawili jej jeden warunek: musi pożegnać się z pracą w „Na Wspólnej”, gdzie gra Anię, przyjaciółkę Oli Zimińskiej. – Tym sposobem wkrótce zniknę z obsady „Na Wspólnej” – zdradza młodziutka aktorka.

W „M jak miłość” grana przez nią Ola Malinowska zaprzyjaźnia się z Pawłem Zduńskim (Rafał Mroczek).

- Na razie Paweł ratuje Olę z kolejnych opresji i pomaga jej w życiu jako przyjaciel i dobry człowiek. Nie ma mowy o relacjach męsko-damskich między nimi. A co będzie dalej? Wszystko w rękach scenarzystów. Jeśli o mnie chodzi, to uważam, że Olę i Pawła zdecydowanie więcej dzieli, niż łączy. Zresztą Rafał Mroczek jest podobnego zdania na ten temat – uważa Karczmarczyk.

Czy jest szansa na romans między tymi bohaterami? – Z niecierpliwością czekam na scenariusze nowych odcinków. Tym bardziej że od przyjaźni do miłości podobno jest tylko jeden krok – dodaje aktorka.

Karczmarczyk zdradza też, jak jej bohaterka spróbuje usidlić Zduńskiego:

- Najpierw spróbuje namówić Zduńskiego, aby wysłał zrobione przez siebie zdjęcie na amatorski konkurs fotograficzny pt. „Portret z miłością w tle”. On jednak będzie się opierał, więc Ola weźmie sprawy w swoje ręce. Bez wiedzy autora dostarczy na konkurs fotografię seniorów rodu Mostowiaków. Ta mała intryga opłaci się. Paweł zostanie nagrodzony – ujawnia Karczmarczyk.

Młoda aktorka przyznaje też, że „lubi adrenalinę i sceny kaskaderskie”:

- W serialu „Przystań” zagrałam uderzenie głową w maszt, upadek z łódki, a następnie udawałam nieprzytomną w wodzie. Sprawia mi olbrzymia frajdę, gdy mogę sama grać w niebezpiecznych scenach. Jestem sprawna fizycznie, upadać potrafię, swego czasu ćwiczyłam karate, więc nie widzę powodu, aby zastępował mnie kaskader – przyznaje odważna aktorka.

Karczmarczyk dodaje, że przygodę z telewizją zaczęła jeszcze jako dziecko: – Gdy miałam z sześć lat, na spacerze z tatą dostrzegł mnie jeden z agentów. Zaproponował współpracę. I tak zaczęła się moja przygoda z telewizją. Statystowałam w reklamówkach, wystąpiłam w programie na żywo „Bajkowa Miss `97″. Od wielu lat uczestniczę w castingach. Zainteresowania aktorskie odziedziczyłam po tacie, który także grał w młodości – ujawnia aktorka.

Najważniejsza jest dla niej jeszcze edukacja:

- Teraz jestem w technikum ekonomiczno-gastronomicznym. Maturę zdaję za rok i wtedy podejmę ostateczną decyzję w tej sprawie. Myślę, że można czynnie uprawiać aktorstwo, a jednocześnie mieć konkretny zawód w kieszeni, aby w ten sposób zabezpieczyć sobie przyszłość. Aktualnie pracuję nad swoją wymową. Staram się też obyć ze sceną – mówi Karczmarczyk, dodając, że nie w głowie jej nocne szaleństwa.

- Wiem, co chcę robić w życiu. Mój chłopak z jednej strony zazdrości mi, że dostałam od losu taką szansę, z drugiej czasami marudzi, że mogłabym więcej poimprezować. Szczerze mówiąc, po dwunastu godzinach na planie wolę pójść spać lub zrelaksować się w domu. W czasie wolnym lubię spotykać się w kameralnym gronie przyjaciół – zastrzega.

Najważniejszą z jej dotychczasowych ról był jednak występ w kontrowersyjnym filmie „Galerianki”: -W filmie wyglądam zupełnie inaczej niż na co dzień, dlatego z reguły nikt mnie nie poznaje.

Czasami zdarzy się, że na planie zdjęciowym ktoś sobie zażartuje i nazwie mnie „galerianką”, ale od razu proszę, żeby tak do mnie nie mówił – kończy Karczmarczyk.

Rozmawiała: Róża Turok

źródło: ŚwiatSeriali


Popularność gwiazd  „M jak miłość” sprawia, że coraz częściej robią karierę także poza ich serialem matką. Maciej Jachowski, czyli Irek Podleśny, został właśnie zaproszony do zagrania epizodu w „Na Wspólnej” w TVN.


W kilku odcinkach tej produkcji zagra Piotra Czubaka, który zaznaczy się w życiu Małgosi Zimińskiej.

- Odcinki z moim udziałem najprawdopodobniej zostaną wyemitowane dopiero na przełomie listopada i grudnia – ujawnia.

- Nie mogę więc zdradzać za wielu szczegółów.

Praca na planie „Na Wspólnej” zupełnie nie koliduje ze zdjęciami, które Maciej Jachowski ma w serialu „M jak miłość”. Obecnie widzowie mogą śledzić na ekranie, jak rozwija się uczucie jego bohatera Irka do Mirki Kwiatkowskiej (Andżelika Piechowiak), właścicielki biura matrymonialnego.

Sielanka już niedługo zostanie przerwana. Wyjdzie na jaw, że kilka miesięcy wcześniej Podleśny założył się z Kubą (Przemek Cypryański) o to, że poderwie atrakcyjną bizneswoman.

- Mój bohater będzie tak zaabsorbowany rozwijającym się uczuciem, że zupełnie zapomni o zakładzie, będącym radosną twórczością dwóch podpitych facetów – tłumaczy Maciej Jachowski.

Mirka zezłości się nie na żarty.

- Urażona kobieca duma spowoduje, że nie będzie chciała mnie znać – zdradza aktor.

- Szaleńczo zakochany w niej Irek postanowi wszystko naprawić. Będzie przepraszał, kajał się i skamlał. Zabierze się do tego nieporadnie, a wynika to chyba z tego, że – mimo wszystko – ma niewielkie doświadczenie z kobietami.

Czy serce Mirki zmięknie?

źródło: ŚwiatSeriali


Sylwetka jednego z najapetyczniejszych polskich aktorów. Krystiana Wieczorka znanego z seriali: „M jak miłość” czy „Apetyt na życie”, już po wakacjach  zobaczymy w trzeciej serii „Czasu honoru”.


Choć zdaje sobie sprawę ze swej atrakcyjności, określenie „ciacho” nie bardzo mu się podoba.

- To jest dla mnie trochę dziwne słowo. Nigdy nie nazwałbym kobiety w podobny sposób. Ale cieszę się z „ciacha”, bo przecież nie będę płakać – mówi z uśmiechem.

Ciut z życiorysu

Krystian Wieczorek, zanim dostał się do szkoły teatralnej, skończył zawodówkę, potem technikum i uzyskał tytuł technika obróbki skrawaniem. Ale złotą rączką nie jest.

- Nienawidzę domowego majsterkowania. Rzeczy techniczne i babranie się w smarach zostawiam fachowcom. Paradoksalnie przez to, że byłem w zawodzie odtwórczym, to wiem, że teraz chcę być twórczym we wszystkim, co robię.

A co robił Krystian po lekcjach w szkole średniej?

Miał swój grunge’owy zespół. Dla kolegów z kapeli wymyślał cudaczne stroje, plakietki, wszywki… Mamę błagał, aby na drutach robiła im peleryny w indiańskie wzory. Zamiłowanie do mody zostało mu do dziś. Teraz uznawany jest za jednego z najlepiej ubranych mężczyzn w Polsce.

A czy aktor ma kompleksy?

Nie, ale ubolewa nad tym, że nie zna dobrze języków obcych – co nie przeszkadza mu w podróżowaniu. Ale nie samochodem, bo:

- Nie mam prawa jazdy. Poruszam się głównie pociągami. Przeszedłem wiele etapów fascynacji różnymi zakątkami świata. Gdy zakochałem się w nurkowaniu, to miałem korbę, żeby popłynąć na rafę australijską, i wszystko było podporządkowane pod zrealizowanie tego marzenia – opowiada Krystian.

Szpagat na golasa

Aktor chciałby być odbierany jako normalny, przystępny gość. Nie zależy mu na sławie. Uważa, że popularność powinna być dodatkiem do zawodu.

- Gdybym był nastawiony na popularność, to na jednym czy dwóch bankietach rozebrałbym się przed fotoreporterami i zrobił szpagat na golasa. Zapewniam – przez tydzień by o mnie pisali – śmieje się.

Plany na przyszłość?

Czy Krystian Wieczorek myśli o założeniu rodziny?

- Jestem otwarty na różne wydarzenia. Nie planuję, ale biorę to pod uwagę – mówi.

źródło: ŚwiatSeriali


Te słowa, które padną z ust Hanki (Małgorzata Kożuchowska), Marek Mostowiak (Kacper Kuszewski) odbierze niemal jak wyrok śmierci.


Zdradzamy, że usłyszy je w 754. odcinku „M jak miłość” (emisja we wtorek 8 czerwca). Przy okazji warto odnotować, że będzie to ostatni odcinek sagi rodu Mostowiaków w tym sezonie.

Fani serialu muszą więc przygotować się na przerwę wakacyjną od swoich ulubionych bohaterów.

- Doszłam do wniosku, że najlepiej będzie, jak zamienię mieszkanie w Gdańsku na coś niedużego w Warszawie – oświadczy Hanka zdumionemu Markowi. – Zamierzam wyprowadzić się tam z Grabiny. Oczywiście razem z dziećmi.

Te słowa zrobią na wiarołomnym Marku piorunujące wrażenie. Do tego stopnia, że nie będzie mógł uwierzyć w to, co usłyszał. Zapomni, że dzień wcześniej sam pytał żonę, czy aby nie powinni pomyśleć o rozwodzie.

Niestety, wygląda na to, że Hanka zdążyła już sobie wszystko dokładnie przemyśleć i zaplanować.

- Moja decyzja jest nieodwołalna – oznajmi zrozpaczonemu mężowi.

źródło: ŚwiatSeriali


Nadchodzi pierwszy dzień wiosny. Henio jest coraz bardziej zakochany w Ninie, a Łukasz w Gabi. Obydwaj dają swoim wybrankom serca piękne, wiosenne bukiety Tymczasem Andrzej jedzie z Martą do Grabiny i oficjalnie prosi Mostowiaków o jej rękę. Narzeczeni ustalają datę ślubu na 22 czerwca, czyli w pierwszy dzień lata.


Lucek, Kisiel i Marianek nadają swojej kozie imię Milady. Marek wpada za to na pomysł, jak domowym „kózkom” wybić z głowy odchudzanie. Zmusza córki Ulę oraz Natalię, by zaczęły codzienne ćwiczenia. Tymczasem Hanka mówi mężowi, że pragnie separacji. Chce zamienić mieszkanie  w Gdańsku na Warszawę i przeprowadzić się do stolicy wraz z dziećmi. Tomek jest już na wolności. Jego adwokatem zostaje Budzyński. Policjant jest oskarżony o wzięcie łapówki, ale nie chce się bronić. Wie, że ujawnienie materiałów, które dowodzą jego niewinności może utrudnić śledztwo CBŚ. Małgosia cały czas męża wspiera. Sandra obawia się, że Tomek żywi do niej urazę. Nieświadomie pomogła Igorowi – policjantowi, który go obserwował.


  • RSS